Kolejnym, jakże drażniącym motywem, jest ciągłe porównywanie do starszego pokolenia. Słowa typu: "za moich czasów uczeń nie miał tak lekko". Śmiać mi się chce na takie słowa, bo w tym momencie to starsze pokolenia, próbując przyłożyć nam, tak naprawdę strzela sobie samobója. Bo kto nas wychowywał i wychowuje jak nie oni? Zresztą, z opowiadań Babci i innych starszych ludzi wiem, że na naszych rodziców i wychowawców też dziadkowie narzekali, więc idąc tym tropem i my również będziemy narzekali na swoje dzieci. Więc nie ma sensu się aż tak denerwować, aż tak narzekać, wychwalać swoje pokolenie, tylko po prostu uczyć każde dziecko, wychowywać je na dobrego człowieka.

  Można by się tu rozpisywać i rozpisywać, ale nie o to chodzi. Mam nadzieję, że każdy nauczyciel, każdy dorosły, czy my w przyszłości będziemy widzieć w młodych ludziach to co widział Jan Paweł II, który mówił:"Młodzi są nadzieją świata".


Nbi




Archiwalne