Myślę, że każdy uczeń naszego ogólniaka lubi zawody. Fajnie jest spędzać przerwy na trybunach. Czasem nawet uda się namówić jakiegoś nauczyciela na pooglądanie rozgrywek podczas lekcji. Odczucia, które towarzyszą temu wydarzeniu, kojarzyły mi się z czymś bardzo miłym. Fajna zabawa, mniej nudny dzień, kibicowanie, integracja. W związku z tym bardzo wielkie poruszenie wywołała policja, która pojawiła się w naszej szkole w piątek podczas zawodów szkół gimnazjalnych w piłkę ręczną.

 

Jak się okazuje, bardzo się pomyliłam. Próbując określić to wydarzenie, użycie słowa INTEGRACJA było najmniej trafne. Jak udało się ustalić, uczniowie Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Pucku, pobili chłopaka z puckiego LO. Wersje są różne, niektórzy twierdzą, że było ich trzech, niektórzy, że pięciu. Uważam, że to akurat w tej sytuacji jest najmniej istotne. Niektórzy młodzi ludzie kompletnie zatracili granice. To nie jest jedyny incydent, który utwierdza mnie w tym przekonaniu. Jeszcze tego samego dnia byłam świadkiem, jak grupka młodych chłopców, paliła papierosy na trybunach. Dodatkową frajdą był stojący obok nauczyciel, który niczego nieświadomy ze spokojem sprawdzał obecność. Myślę, że gdy takie sytuacje będą się powtarzać, organizatorzy wyciągną jakieś konsekwencje. Zapytaliśmy o zdanie nauczyciela wychowania fizycznego Andrzeja Radziejewskiego.

-Uważam, że to fatalna sprawa. Faktycznie lepiej byłoby, gdyby trybuny były zamknięte dla osób z zewnątrz. A ewentualnie wejście byłoby możliwe tylko przy obecności opiekuna.

Podobnych opinii jest mnóstwo. Wiele osób twierdzi też, że nie należy zapraszać na tego typu imprezy uczniów, którzy zazwyczaj robią jakiś problem. Ale tu pojawia się inna kwestia. Delikatne spięcia pomiędzy Żeromem i Oxfordem są od kiedy pamiętam. Taki krok mógłby tylko pogorszyć sytuację. Jednak bezpieczeństwo uczniów powinno być sprawą najważniejszą.

Uważam, że w związku z takim zachowaniem jednostek uczęszczających do poszczególnych szkół, traci całość. Przez najbliższy czas Oxford będzie nam się kojarzył z zadymami i bójkami. A przecież nie każdy, kto uczy się w tym miejscu, chodzi z kastetem i bejsbolem. Historia skończyła się szczęśliwie, poszkodowany uczeń nie ma żadnych większych obrażeń. I tak jest mi bardzo przykro, że taka sytuacja miała miejsce, szczególnie, że do tego czasu większość osób czuła się w naszym Żeromie bardzo bezpiecznie. Niestety, teraz może się to zmienić.


Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto