Wiele osób skarży się na problemy dnia codziennego. Młodzi na to, że mają dużo nauki, nikt ich nie rozumie, jestem za gruba lub za chuda itp. Starsi, że mają dużo pracy, ciągle brakuje im pieniędzy i czasu, dzieci są nieposłuszne itd. No i w taki oto sposób ciągle widzimy ludzi smutnych i niezadowolonych. W autobusach widzę panią lub pana, którzy siedzą wpatrzeni w okno. Na ich twarzach rysuje się zmęczenie i przygnębienie. Potem słyszę jakąś kłótnię pomiędzy rówieśnikami z jakiegoś gimnazjum. Kiedy jesteśmy na dworze, narzekamy na brzydką pogodę: bo pada, bo za ciepło, bo nie ma mrozu. Jak jesteśmy w domu, to jest nam źle: bo nudno, bo trzeba sprzątać, odrabiać prace domowe zadane w szkole. Postępujemy tak, ponieważ jesteśmy przekonani, że takie po prostu jest życie.
Andzi,
ku przestrodze.