I festiwalowa machina ruszyła. W środę 18 listopada odbyły się szkolne eliminacje do II Powiatowego Festiwalu Piosenki. Trzeba przyznać, że wrażeń i niespodzianek nie zabrakło, a sam konkurs rośnie w siłę.

Czytaj więcej...

1 września

Boże. Przerażają mnie te tłumy. Właśnie zdałam sobie sprawę, że w ciągu kolejnych dni na pewno pogubię się w tej szkole.

Czytaj więcej...

Lud zdecydował. Osiągnęliśmy cel. Dostaliśmy to, czego chcieliśmy.

Czytaj więcej...

    Williama Szekspira można z pewnością uznać za proroka. Co tam Nostradamus i jego wizje o końcu świata w 2012r., przecież wtedy właśnie świat się rozkręci wraz z Euro 2012. Za to wielki poeta, idol nastolatków wiedział, co siedzi w duszy młodego człowieka, wiedział, że uczeń ciągle zadaje sobie jedno pytanie: być albo nie być? Oczywiście nie chodzi tu o jakieś większe, moralne, życiowe sprawy, ale o obecność na lekcji.

     Praktycznie codziennie jestem świadkiem i uczestnikiem rozmowy o tym, czy warto zostać na lekcji. Będę szczery, bo wybrałem drogę kariery w redakcji Wspaka, że najczęściej opuszczanymi lekcjami są religia, pp, po, biologia, chemia, w-f. Dlaczego? Z prostej przyczyny. Mając perspektywę ponad godzinnego czekania na transport do domu, wolę opuścić jakiś z powyższych przedmiotów i być w domu o 15, a nie o 16.30. Broń Boże nie chodzi mi wartość merytoryczną zajęć, bo stoją one na różnym poziomie (zresztą ucznia niezainteresowanego ciężko czymś zaciekawić), ale właśnie o zmęczenie czy po prostu zwyczajne ludzkie leserstwo. Oczywiście nie popieram zwiewania z lekcji, sam czasem to robię, ale czasami, tu piszę do Nauczycieli, My Uczniowie po prostu musimy uciec, bo nie wyrabiamy w szkole i rozumiemy, że ma to swoje konsekwencje, bo jak mówi prof. Babiarczyk - "Absens Carens". ABC-E4PNCDCS

 

Nbi

Nie uwierzę, jeżeli powiecie, że plotki są dla was nowością.

Każdy kiedyś padł ofiarą głupiego żartu lub po prostu uwierzył w niesprawdzoną pogłoskę. Nie zawsze jednak (a właściwie bardzo rzadko) działa to na zasadzie "Mamy cię", tylko niesie za sobą poważne konsekwencje. "Dziewczyna przyjaciela mojego kolegi powiedziała Ewelinie, ta zaś poinformowała Ewę, Kasię, Emilię i jeszcze kilka osób z klasy, oni przekazali SMS-em osobom będącym na wycieczce, że jutro nie ma lekcji" - tak zdawało się słyszeć. Prosty łańcuszek, można by powiedzieć, że świetna zabawa.

Czytaj więcej...

Strona 2 z 2