http://www.sxc.hu/photo/960307

Zrobiło się cieplej, z dróg zniknęły śnieżne pozostałości. Zima odeszła w zapomnienie, zwalniając tym samym miejsce upragnionej zielonej wiośnie. Ptaszki ćwierkają, roślinki kwitną i uprzykrzają życie alergikom. Ciągle słyszymy o wzrastającej liczbie uczuleniowców na pyłki traw i drzew. Za chwilę usłyszymy, że liczba uczulonych na "chęć do życia" jest nieporównywalnie większa.

Wiosenna chandra?
Jak wiemy, wiosną wszystko budzi się do życia, włącznie z ludźmi. Ostatnio spostrzegłam jednak, że jakikolwiek entuzjastyczny ruch wśród znajomych spotyka się z dezaprobatą lub jest zwyczajnie lekceważony.
Sama nie potrafię usiedzieć w jednym miejscu, więc nie rozumiem niekończącego gapienia się w ekran telewizora ani ciągłego przewijania rolką myszki stron internetowych. (pomijając oczywiście WSPAKa, dla którego zawsze znajdę trochę czasu). Nie ma mowy o spacerze, wypadzie do kina czy wyjściu na rower...

Człowiek ciągle niezadowolony.
Zimą narzekamy na mróz, śnieg i nieprzejezdne drogi, jesienią na zimne wietrzne wieczory, latem na żar lejący się z nieba i tłoki na ulicach, wiosną również znajdujemy multum argumentów, byle tylko zostać w domu.

Na WSPAKu jak widać też panuje chwilowy zastój. Zastanawiam się, czy jest spowodowany zakuwaniem trzecioklasistów do matur, czy może raczej lenistwem?
Piszę ten artykuł, bo ostatnio naprawdę nie mam co czytać. Wchodzę na stronę i ciągle to samo.
Ludzie, wiosna!

"Chroń swój entuzjazm przed sceptycyzmem innych"

Cytrynka