Czy masz czasem wrażenie, że czas ucieka nieco szybciej niż pokazują nam to wskazówki zegara? To tak jakby przyspieszał, gdy akurat zajmujesz się czymś niesamowicie interesującym - jak na złość. Kilka godzin wolnych od szkoły mija jak mile spędzony kwadrans, a później i tak odnosisz wrażenie, że właściwie nie zrobiłeś nic pożytecznego.
Chyba wszyscy kochamy muzykę. Szczególnie młodzi ludzie lubią dyskutować o swoich ulubionych zespołach, piosenkach, chwalić się nowymi płytami i odkryciami muzycznymi. Oczywiście i w tej dziedzinie mamy do czynienia z komercją.
Po dość długiej przerwie postanowiłem znowu wziąć czynny udział w inicjatywie, jaką jest Wspak. W dzisiejszym tekście postanowiłem nieco odbiec od tematów, które zwykłem poruszać i skierować swe rozważania na lekturę szkolną. Postanowiłem spojrzeć na otaczający nas świat przez pryzmat "Ferdydurke" W. Gombrowicza.
Nie tak dawno, bo raptem tydzień temu, gdy obolały i śpiący kładłem się spać o dziwo nie mogłem zasnąć. Zazwyczaj w takim momencie słucham muzyki. Przeglądając stacje radiowe w celu odnalezienia monotonnych nut, natrafiłem na nocną audycję. Pomyślałem, że przy nudnych głosach dziennikarzy na pewno zasnę. Na przekór tak się jednak nie stało, gdyż do głębi poruszył mnie temat rozmów, mianowicie – oczekiwanie. Prowadzący audycję spodziewali się pewnie, że słuchacze będą w głównej mierze kojarzyć omawiany stan z nadchodzącymi świętami. Tak się jednak nie stało, gdyż rozmowa zeszła na smutne tematy o śmierci, o sytuacji życiowej. Idąc tropem tematu postanowiłem przeprowadzić ankietę wśród znajomych z listy kontaktowej popularnego komunikatora internetowego. Pytanie brzmiało: „Na co czekasz?”