Po co nauczyciele pytają uczniów? Zazwyczaj za pomocą pytań nauczyciel nie tylko  dowiaduje się, co jego uczniowie zapamiętali z zadanego materiału, le również podczas odpytywania na jego twarzy pojawia się szeroki uśmiech, gdyż uczniom zdarzają się małe wpadki. Nauczyciel jest jak Sokrates - będzie pytał, dopóki nam się "noga nie powinie". A oto parę pytań i odpowiedzi:

Polski
-Jasiu przedtaw obraz śmierci Rolanda.
-yyy, a więc Roland, leżąc na polu walki, widział swój koniec.

Historia
-Małgosiu, czy mogłabyś przedstawić skutki bitwy pod Grunwaldem.
-Ja myślę, że po bitwie na polu grunwaldzkim zostało więcej nieboszczyków, niż przyszło yyy..

Geografia
-Jasiu do mapy...wybierz sobie jakiś KONTYNENT i opowiedz coś o nim..
-hmm Austria.. jest to najcieplejszy kontynent o największej liczbie kangurów..
(ta wypowiedź jest autentyczna)

Biologia
-Jasiu, ty jesteś samożywny czy cudzożywny?
-ehm samożywny!
-taak!? to uzasadnij swoją odpowiedź!
-No bo np. sam sobie robię kanapki!
-Siadaj jedynka....no a ty Jacek, powiedz Jasiowi jaki ty jesteś
-Ja cudzożywny..... bo mi mama kanapki robi!
(te dwie wypowiedzi miały naprawdę miejsce w pewnej szkole, dwóch delikwentów dostało jedynki do dziennika)

Fizyka
-Małgosiu, jaka jest pierwsza zasada dynamiki?
-yyy.. ale pani nie mówi o tej, tylko o tej, a nie o tamtej?
(odpowiedź autentyczna)

To zaledwie garstka humoru z naszych wypowiedzi. No i jak teraz nauczyciele mają reagować? Pozostaje im tylko jedno -śmiać się(do bólu)
Jednak nie zmienia to faktu, że nauczycielom taż zdarzają się małe wpadki.Oto parę z nich:
"Cofnij ty się o dwa kroki do przodu"
Nauczycielka patrzy za okno i oznajmia:
-pada!
Uczeń:
-bez deszczu?
-Bez!
Te oznajmienia miały naprawdę miejsce ;)
Dlatego szkoła to nie tylko "męka pańska", ale także niezłe "śmiechu warte"
                                                                      

                                                                    magdaa


Archiwalne