W piątek 24 kwietnia kończę naukę w Żeromie i uznałem to za dobrą okazję, aby opublikować tutaj mój niedawno napisany wiersz, który ma być swoistą formą pożegnia z gazetką i w ogóle z tą szkołą. Co prawda rzadko pisuję wiersze, ale temat ostatniej, licealnej miłostki najlepiej opisać poetycko.

 

Je suis romantique1,
bo taki mam już tik,
że patrzę gdzie ma miłość nieszczęśliwa,
bo kieruje mną myśl dokuczliwa!

Przez bory sosnowe, szerokie
i wody czarne, głębokie,
wpatrują się oczy me sokole,
w dziewczę, mą niedolę!

O dziewczyno, anielska piękności,
czy bliska jesteś doskonałości?
Czy twe oczęta to lustra słodkości,
czy tylko głębiny próżności?

Gdym z uczelni wracał kontenty,
zaszedł mi drogę święty Walenty,
prowadząc pannę w modrej sukni,
przy melodii kupidyna lutni!

O Boże, królu całego świata!
Czemuż czynisz z siebie mego kata?
Od tego razu zapomnieć jej nie mogę,
bo jej charmes2 zachodzą mych myśli drogę!

Widzę jej wielkie, czekoladowe oczy,
błyszczące niczym Wenus w nocy,
i piękno jej czerwonych ust,
które zwabiło mój młodzieńczy gust!

Panienka była smukłą, choć wysoką,
i mógłbym zostać jej opoką,
wsparciem w trudnej chwili,
i kompanem do dworskich figli!

Nie minęły dwa tygodnie,
a mówiliśmy tylko trzykrotnie,
lecz me głupie serce pokochało,
i życiem wygrałem, tak się zdało!

Nadeszły jednak szare dni marcowej choroby,
i nic nie dawały lekarskie sposoby,
Śmierć czułem po nocach bezsennych,
Wspomnieniem żyjąc jej oczu pięknych!

Miłość i cierpienie to złe połączenie,
parce que je suis devenu désespérée3,
i rozpaczliwie szukając dawnych amorów,
miłość mą pogrzebałem go grobów!

 

 

1. Je suis romantique (czyt. że słi romantik) - Jestem romantykiem

2. Charmes (czyt. szarme) - wdzięki

3. parce que je suis devenu désespérée, (czyt. parse kłe, że słi dewenu desespere)  - ponieważ stałem się desperatem

 

Begeś

Archiwalne