Siedząc przed komputerem i leniwie sącząc ostatnie krople herbaty z kubka, wpadłem na pomysł napisania tego krótkiego tekstu. Przez ostatni  rok szkolny większość przerw, a nawet  lekcji umilał  mi i wielu znajomym ciekawy specyfik.

Czytając ten wstęp, przenikliwy i uszczypliwy czytelnik może domniemywać, że chodzi o jakiś nielegalny, wysokoprocentowy specyfik lub jeszcze coś gorszego. Nic bardziej mylnego.  Wytwarzany w domowej manufakturze, regularnie od prawie roku przynoszony przez znanego w niektórych kręgach ucznia magiczny napój święci tryumfy. Szykanowany i porównywany niekiedy do Jasia Fasoli występującego w piknikowym skeczu dzielny uczeń nie załamał się i cały czas zapewniał dostęp wybranym do źródełka życia i fontanny młodości. Nikt dokładnie nie wie, co tak naprawdę znajduje się w tajemniczym, cieknącym termosie. Receptura nie jest znana nawet samemu posiadaczowi termosa. Co prawda przyglądał się kiedyś skomplikowanemu procesowi produkcyjnemu, jednak zręczne ruchy i biegłość wielkiego waż mistrza nie pozwoliły zgłębić tajemnicy. 

Jedyna pewna rzecz, to efekt działania. Widoczny praktycznie już w chwili spożycia napój owocuje wzrostem koncentracji, napływem świeżych pomysłów. Kosztujący staje się witalny, pozytywnie nastawiony do życia. Przez niektórych zachwalane są właściwości regenerujące i odmładzające. Niesamowite efekty, prawda ?

Swego czasu na ekranach telewizorów Wojciech Cejrowski propagował pochodną naszej substancji. Nazywał ją skomplikowanym mianem yerba mate, co miało spotęgować zaciekawienie u oglądającego. W wyniku bezpośredniej konfrontacji yerba mate przegrała z napojem pochodzącym z Połczyna Bis zarówno pod względem smaku, jak i pożądanych efektów.

Jeżeli jesteście szczególnie zainteresowani skosztowaniem uczniowskiej ambrozji, nie liczcie na łatwy dostęp. Kolporter niechętnie dzieli się nią z postronnymi osobami, a i nie daje poznać po sobie, że jego plecak kryje magiczną ciecz. Gdyby jednak gdzieś na korytarzu zamigotał wam srebrny termos, podejdźcie do właściciela, zapytajcie. W ostatnim zdaniu pragnąłbym ogłosić mini konkurs na nazwę tajemniczej herbatki z Połczyna. Propozycje składajcie w komentarzach.

Duke

Archiwalne