W 2010 roku czeka nas kolejna już nowa matura. Niby normalka, jak to w maju, ale…

W stosunku do obecnego egzaminu zastosowano bardzo ciekawe zmiany. Pierwszą i zasadniczą jest wprowadzenie obowiązkowego egzaminu z matematyki. Wydaje się to być zrozumiałe, wszak każdy powinien znać matematykę, tak samo jak język polski, używamy ich w końcu na co dzień. Wszystko niby ładnie, pięknie, jednak, jak to zawsze w Polsce bywa, nie ma nic bez  „ale”. I w tym wypadku MEN postanowiło nie ułatwiać życia i zamieszać trochę w kwestii matury. Przyszłoroczny maturzysta, który będzie chciał zdawać matematykę bądź któryś z języków na poziomie rozszerzonym, będzie musiał pisać wszystko podwójnie (bynajmniej tak wynika z dotychczasowych ustaleń), najpierw przedmiot w podstawie (obowiązku), później w rozszerzeniu. Wszystko przez to, że przecież jasno napisano „podstawa obowiązkowa”, ciekawe czy p. minister wykupując np. abonament telewizyjny, chcąc wykupić pełną ofertę programów, wykupi dwa abonamenty – najniższy i najwyższy, bo przecież podstawa musi być.

rociak

Archiwalne