Featured

Od dziesięciu minut myślę, jak napisać to, co chciałabym przekazać. Jak napisać, żeby nie było zbyt sentymentalnie, moralizatorsko, albo (o zgrozo!) patetycznie. Jak podzielić myśli na akapity, w których miejscach wstawiać kropki, a kiedy jedynie przecinki. Krótko, zwięźle i na temat, choć w najmniejszym stopniu.

Gdyby w tym momencie kazano mi wyjąć kartkę i narysować moją mapę myśli, byłaby dość skomplikowana. Ich natłok w ostatniej klasie przytłacza pomału każdego maturzystę, a my – niczym w kinie akcji – tak szybko, jak tylko jesteśmy w stanie, biegniemy przed siebie. Ślepo wpatrzeni w tabliczkę z napisem „MATURA”, dysząc ze zmęczenia próbujemy przyspieszać czas, jednocześnie odkładając wszystko na później.

Ale ja tę mapę myśli postanowiłam stworzyć.  Rzecz jasna – to tylko prowizoryczny szkic, elastyczny jak masa solna i ulotny niczym moja wena twórcza.

1. plany na przyszłość

W pierwszej klasie moja przyszłość ograniczała się do jednego dnia. Zresztą, nawet w trzeciej tak było. Ostatnio jednak, zupełnie przypadkiem rozjaśniła się moja magiczna szklana kula i podsunęła cichaczem kilka pomysłów na życie, a ja je przygarnęłam jak błąkające się sieroty. Tak się teraz nimi opiekuję i będę je pielęgnować tak długo, aż coś z tych planów wyjdzie. Muszę ich pilnować jak oczu w głowie, bo nie mam czasu na kolejne poszukiwania. Także… nie szukaj ich na siłę. Nie daj sobie wmówić, że powinieneś już dawno wiedzieć, co chcesz robić po maturze.

2. samorozwój

Jeśli nagle zauważysz u siebie objawy chęci samorozwoju, nie lekceważ ich. Zapamiętaj: one już nigdy nie będą tak silne jak teraz, przed maturą. No bo… kiedy, jak nie teraz rozwijać swoje pasje? Nagle na Twoim horyzoncie pojawi się tyle ciekawych filmów do obejrzenia, właśnie teraz w księgarniach pojawią się akurat te książki, na które tak długo czekałeś! Nie masz czasu do stracenia (…a właśnie, że masz).

3. nauka

Przez dwa lata udawałam, że jej nie widzę. W trzeciej klasie zaczęła się dwoić i troić, a ja nie miałam wyjścia. Musiałam stanąć z nią twarzą w twarz i poznać się bliżej. Od samego początku wiedziałam, że nasza przyjaźń będzie rozwijała się stosunkowo wolno, ale nie przypuszczałam, że aż do tego stopnia! Ten wspólny rok przypominał zabawę w berka.  Przez długi czas ona biegała za mną, a ja uciekałam z uśmiechem na twarzy. Gdy trochę się zmęczyłam, dogoniła mnie. Wtedy ja postanowiłam ją złapać. Ale ona jest chytra i zwinna, nie było łatwo. Nie miałam szans z nią wygrać.

4. motywacja

Potrzebujesz jej na każdym kroku. To właśnie ona powinna trzymać i mnie i ciebie na smyczy. Powinna przeprowadzać nas przez grząskie tereny zwątpienia i rozczarowania. Powinna podtrzymywać na duchu, kiedy nasze ciało krzyczy, że ma dość. Czasem tylko być przy nas i przypominać o swojej obecności.

5. czas

Od dawna próbuję się zorganizować, pamiętać o sprawdzianach i urodzinach oraz mieć czas na wszystko. Lecz dopiero niedawno dotarło do mnie, że tak naprawdę wcale nie chcę się zorganizować. Lubię nic nie robić przez cały dzień, a wieczorem poczuć ten nagły przypływ adrenaliny, bo nauki tak dużo, a czasu zbyt mało. Nie lubię, kiedy wszystko jest dopasowane do godziny na zegarze. Niech czas żyje swoim życiem, a ja swoim…

6. MARZENIA

Koniecznie w liczbie mnogiej i drukowanymi literami. Myślę, że ten akapit może jednocześnie podsumować tę moją małą mapę myśli. Zdarzało mi się, że przestawałam zwracać na nie uwagę, kiedy spacerowałam sobie przez te trzy lata. Podświadomie wiedziałam, ze one gdzieś się chowają w mojej głowie, ale często mi uciekały. Kilka z nich udało mi się zachować, a resztę muszę stwarzać na nowo.

Bo marzeń nie można spełniać natychmiast. Trzeba je stwarzać, przerabiać, ulepszać i poczekać, aż osiągną swoje maksimum. Dojrzały owoc zawsze lepiej smakuje.

 

Bez ładu i składu, ale najłatwiej błądzi się po własnych mapach, kiedy trzeba tworzyć ścieżkę dla samej siebie i mnożących się myśli. Dlatego tak chaotycznie.

 

Archiwalne