Podobno brunetki i szatynki wymyślają kawały o blondynkach tylko dlatego , że zazdroszczą im wdzięku, urody, większego powodzenia u mężczyzn i koloru włosów. Oczywiście jest w tym trochę racji. Oto parę (żartobliwych) sposobów na to, jak zostać blondynką:
1.Fryzjer - najlepiej długie proste włosy, oczywiście blond.
2.Make up - delikatny róż na policzkach, mocny blyszczyk, jasny cień do oczu (ewentualnie jakaś kreska też by mogła być)
3.Stylizacja - najlepiej jasnoróżowy top, białe rurki albo też krótka kwiatowa sukienka , japonki albo też buty na wysokim obcasie. Jak kto woli :) 4.Wymowa - najzabawniejsza rzecz według mnie. Zmiękczać końcówki wyrazów ę, ą itp. Mówić szybszym tempem
5.IQ - to zależy, czy się chce być tą z dużym , czy tą z małym: duże - pomyśleć co najmniej dwa razy nad tym, co chce się powiedzieć i zrobić ;) male - np. zostawić w nowych, białych spodniach zegarek ze skórzanym CZERWONYM paskiem (po praniu spodnie będą dalej nowe tyle że w innym kolorze ) 6.Najważniejsze - skonsultuj się z prawdziwą blondynką , gdyż próba zmian może stać się nieudana i zagrozić twojej reputacji :)
Ten artykul nie ma na celu obrażenia jakiejkolwiek osoby. Dla ciekawostki dodam, iż jestem sztynką. Wszystko chyba mówi za siebie. :)
magdaa