Witam po kolejnej kilkutygodniowej przerwie.
Do napisania tego tekstu zmusił mnie wszechobecny pesymizm (czasem komiczny!) ludzi młodych, którzy za punkt honoru wzięli sobie krytykę dzisiejszych czasów. Śmieszy mnie, gdy moi koledzy wychwalają lata 60, 70 i 80, o których siłą rzeczy nie mają pojęcia. Ja kocham czasy, w których żyję!