Siedzisz i czekasz na kolejną męczącą lekcję. Jak zawsze próbujesz rozluźnić atmosferę. Opowiadasz głupie, śmieszne historyjki. Koledzy i koleżanki z urzędu są zmuszeni śmiać się z tych opowieści. Ty sam wiedząc, że gadasz o bzdurach, czujesz się pępkiem świata w tym momencie. Zdajesz sobie sprawę z tego, że czas przerwy mógłbyś spożytkować zupełnie inaczej - owocniej. Przecież zaraz matematyka. Może lepiej spojrzeć w notatki z ostatniej lekcji? Może lepiej wyciszyć się i rozluźnić przed kolejną godziną lekcyjną? Może lepiej porozmawiać w gronie przyjaciół o innych, ważniejszych sprawach?
Według pewnych naukowych badań człowiek co 7 lat dokonuje w swoim życiu, osobowości, poglądach dużych zmian. Nic zatem dziwnego, że niektóre gwiazdy zmieniają swój wizerunek o 180 stopni i na przykład z wielce zbuntowanych nastolatek zmieniają się w piękne łabędzice z dużymi dekoltami i słodkim wyrazem twarzy. Takie zjawiska nie tylko zachodzą w świecie biznesu. Czy to zła metamorfoza?
Pamiętam jak ojciec opowiadał mi, jak to było za jego czasów. Szkoła zupełnie inaczej wyglądała. Nie będę zanudzał Was tymi niekończącymi się po dziś dzień historyjkami. Sam, z uśmiechem wspominając te opowieści, ziewam. Mentalność „tamtych” roczników a nasza no i „tych, co będą” zawsze będzie ulegała metamorfozie.
W telegraficznym skrócie wspomina to tak:
Matura zbliża się. Nauczyciele motywują uczniów do wytężonej pracy. Przykładni licealiści grożą palcem nieokrzesanym kolegom i koleżankom na łamach szkolnej gazetki. Rodzice coraz częściej martwią się, że zamiast "piątek" i "szóstek" są jedynie "czwóry", "tróje", a czasem nawet "lufy", które dzięki życzliwości grona pedagogicznego niezwykle ciężko poprawić. A hen hen w głębi ciała i duszy toczy się walka o ostatnie chwile korzystania z licealnych przywilejów, gdyż od września przyszłego roku w życie wejdą żakowe uprawnienia.
Czy Twój nauczyciel może być jednocześnie Twoim kumplem?
Tego typu pytanie zadaje sobie 70% uczniów. Niewątpliwie każdy z nas chce utrzymywać dobry kontakt ze swoim belfrem. Wielu ma swoich ulubionych i mniej lubianych nauczycieli. Niestety, granica między nauczycielem a nauczycielem-kumplem, że tak to nazwę, nie jest wyrazista.