Co Ona TAK długo tam robi?! lub Dlaczego One zawsze chodzą parami?! – to chyba najczęściej stawiane i nurtujące pytania mężczyzn.


Łazienka damska od zawsze była jedną z najlepszych przyjaciółek kobiety, to w końcu w niej panie spędzają długie godziny przed spotkaniem z ukochanym, wyjściem ze znajomymi lub rano przed szkołą czy pracą, doprowadzając niemalże do obłędu czekające na nie osoby. Problem w tym, że „wizyta” w toalecie nie kończy się tylko na tej domowej. Konieczne musi zostać odwiedzona ta w restauracji, w pubie lub w ostateczności publiczna, w celu „przypudrowania noska” lub zrelacjonowania najlepszej przyjaciółce nowo poznanego chłopaka. Wizyty te najczęściej odbywane są parami, no właśnie dlaczego?. Czy kobietom może grozić jakieś niebezpieczeństwo w łazience? A może obawiają się spotkania z  jakimś szkolnym duchem, być może podobnym do Jęczącej Marty z „H. Pottera” i dlatego tak rzadko decydują się na samotne wyprawy … . Natomiast (ku być może własnemu zaskoczeniu), nie miałam nigdy okazji zobaczyć panów idących parami lub małymi grupkami do toalety, czyżby u nich nie straszyło? Nieee, oni są po prostu odważni i stawią czoła niebezpieczeństwu, narażając przy tym swoje życie.Bywają jednak sytuacje, gdy dziewczyna (ta najodważniejsza) decyduje się pójść samotnie do damskiej łazienki na przysłowiowe „5 minut”, co jak wiadomo nigdy nie trwa krócej niż 15. Jak to się dzieje? Będąc już w środku, zostaje niejako zahipnotyzowana po jednym spojrzeniu w lustro. Zaczyna się seria poprawek makijażu, fryzury i ubioru, wzajemne pożyczanie: kredki, tuszu lub błyszczyka.Coraz częściej jednak kobiety zapominają, co oznacza stwierdzenie „publiczna toaleta”. Osobiście doświadczyłam tego będąc w jednej z takich łazienek w centrum handlowym. Doznałam wielkiego szoku, gdy na moich oczach 2 dziewczyny zaczęły wyjmować z torebek bez dna: kosmetyczki, ciuchy, lakiery do włosów, prostownice, urządzając w ten sposób mini salon fryzjersko- kosmetyczny. Na zwróconą im uwagę przez personel i prośbę, by opuściły to miejsce, oburzone dały popis słowny jakże „wspaniałej polszczyzny”.W takich chwilach rodzi się pytanie: „Czy to nie jest już przesada?”. Te godziny, spędzane przed lustrem, pokonywanie własnych lęków i słabośc , narażanie się na wyrzucenie przez personel itp. … czasami aż trudno uwierzyć, że to wszystko dla was Panowie : )))).

Archiwalne