Wstań i zabłyśnij panie K!
Wstań i zabłyśnij!


    Przetarte oczy z trudem łapią ostrość. Powoli rysuje się cały ogrom i bezkres Avenida Insurgentes. Pełne 50 kilometrów dzieli końcówki wytartych już butów od znaku kończącego drogę. Dlaczego dla jednych ten dystans kończy się już po paru minutach szybkiej, intensywnej jazdy, a dla innych wlecze się leniwymi meandrami przez długie lata?

    Jestem wielkimi ambicjami i planami K. Rozejrzyj się, znajdź swą dziedzinę - podpowiadam cicho. Przepełniam myśli, jestem determinantem wszystkich zachowań. W obłędzie młodzieńczej pogoni wyznaczam priorytety i dokonuję wyborów. Czy skończą się tylko skrawkami zabazgranej kartki i nigdy nie zagranymi, łagodnymi  akordami? Nikt tego nie wie. ABC-K7ZMH

    Niepewne kroki wśród tłumów zwiastują niepewność i trud dalszej wędrówki. Nieznana mieszanka kulturowa, przekrój społeczeństwa wymagają uwagi, zaangażowania. Pierwsze problemy z dokonaniem wyborów. Lekko pozacierały się granice między dobrem a złem. Ludzie tracą krystaliczną przejrzystość, stają się jakby osnuci mgiełką, która zniekształca i zakłóca odbiór. Oszukany powoli traci orientację w przestrzeni, ludzie wydają się fałszywi. Otoczyła mnie sfora wściekłych psów, nie do wiary, jak łatwo stracić sens: „Nie wierzę Skurwysynom”- okrzyk rozpaczy, powściągliwe zdanie, jedyna broń.......

 (To tylko początek tekstu, którego całość znajdziecie w najnowszym numerze WSPAKa. Jak potoczy się dalsza podróż przez Insurgentes, przeczytacie już 06.04.2009)

Archiwalne