Zaloguj

Zaloguj

    Pamiętaj mnie     Zarejestruj się  

Dziś rano przeczytałem o zamknięciu WSPAKA,  gazetki szkolnej wydawanej w puckim LO od czasów, kiedy ja tam jeszcze pobierałem swoje nauki, czyli od bardzo dawna. Był taki czas, że na szkolnych korytarzach pojawiła się konkurencyjna i dużo mniej legalna gazetka. Informacja o końcu  działalności jest  dla mnie zaskoczeniem, myślałem, że w obecnych czasach młodzież jest bardziej ambitna, a nie tylko myśli o drożdżówkach jak ja w ich wieku, ale nie będziemy się w to zagłębiać.   Na facebookowym profilu Gazetki pod postem o zamknięciu widziałem wielką mobilizację moich młodszych koleżanek i kolegów,  z którymi było mi dane współpracować.

Postanowiłem, że jak oni mogą coś napisać, to czemu nie ja. W przeszłości napisałem ze dwa marne artykuły, jeden nawet został wydrukowany w papierowym wydaniu, ale jak pisałem wcześniej było to lata temu. Sprawdzając na stronie WSPAKa dział archiwum znalazłem tam tylko jeden artykuł mojego autorstwa. Może to i lepiej  - im mniej osób go przeczyta tym lepiej.

Zastanawiałem się,  o czym można napisać taki artykuł do szkolnej gazetki, chylącej sie ku upadkowi (choć myślę, że ta wiadomość na FB była czystą prowokacją ze strony ZB, mającą na celu zdobycie artykułów, po części udaną ). Doszedłem do wniosku, że pisanie o studiach nie ma sensu,  bo nie jestem dobrym przykładem, a wręcz fatalnym. I naglę przyszło olśnienie, napiszę o naszym puckim LO, bo tak się składa, że z wielką chęcią bym tam wrócił na jakiś czas, gdyby tylko istniała taka możliwość, choć  na tydzień, by znów móc zasiąść w szkolnych ławkach, zostać wziętym do tablicy, przeżyć ten dreszczyk emocji z niezapowiedzianą kartkówką, znów być na lekcjach języka polskiego i "Wypłynąć na suchego przestwór oceanu". Okres liceum to był szczęśliwy czas, człowiek wiedział, co go na końcu czeka -  Matura, zebranie wiedzy, by ją zdać to jeden z głównych celów nauki w LO. Niestety, po maturze nie jest juz tak kolorowo, bo nikt nie wie, co go czeka.

Dlatego jeśli byłaby możliwość wrócić choć na jeden tydzień, nawet taki z samymi wielkimi sprawdzianami i to po trzy dziennie jestem bardzo chętny,  bo czasy licealne to naprawdę były wspaniałe, miłe i sympatyczne, i jeszcze drożdżówki, a i był też magiczny napój w termosie, którego od momentu skończenia liceum nie piłem, dla samej tej wspaniałej Herbaty bym wrócił i mógłbym nawet być na każdej lekcji pytany przy tablicy.

Jest jeszcze jeden powód, dlaczego chciałbym  wrócić do LO, to zespół nauczycieli i pracowników, którzy zapewniali emocje na najwyższym poziomie. Nauczyciele  odpowiednią dawkę stresu, okraszoną czasem dawka humoru, pozostali pracownicy zawsze pocieszyli po sprawdzianie, pomogli jak było trzeba i zapewniali jeszcze większą dawkę Humoru niż nauczyciele. Prym wiodła "Ciocia" jednak jak się dowiedziałem, niedawno przeszła Ona na emeryturę, szkoda bo bez niej LO w Pucku juz nie będzie takie same.

Pozdrawiam Wszystkich pracowników LO,  szczególnie tych, który mieli wątpliwą przyjemność nauczania mnie. Mam również  nadzieję, że WSPAK utrzyma się, a te wypociny choć odrobinę się do tego przysłużą.


manmen

0