Od dłuższego czasu zastanawiałam się, czy warto być dobrym. Czy warto poświęcać się czemuś bez granic, starać się i ... w zamian nie oczekiwać nic. Nie wiem. Przecież rodzice zawsze powtarzali "dobro wraca". A ja z dnia na dzień utwierdzałam się w tym, że nie mają racji.



Im jestem starsza, tym zaczynam inaczej postrzegać świat. Widzę, że jest całkowicie inaczej niż kiedyś to sobie wyobrażałam. Myślałam, że będąc uczciwym osiągniesz wszystko, a będąc miłym dla każdego zyskasz szacunek. Dlaczego tak nie jest? Idylliczne wyobrażenia z lat dzieciństwa z roku na rok zaczynały odpływać hen hen daleko.
Wszystko staje się jakby gorsze. Zaczynam rozumieć, że to, co było kiedyś dla mnie priorytetem, czyli uczciwość, sprawiedliwość... teraz nie ma żadnego znaczenia.

Więc po co to było? Znowu nie wiem. Chociaż chwilka, mam czyste sumienie, że wszystko, do czego doszłam, osiągnęłam ciężka pracą. Może czasem żałuję, że nie "ułatwiłam" sobie sprawy. Ale w końcu wszystko dzieje się po coś. Niesprawiedliwość jak niebezpieczeństwo, czyha na nas na każdym kroku. A nasza w tym rola, aby być ponad nią. Wziąć się w garść i walczyć o swoje, bo jeśli wkładasz w coś całe swoje serce, wiedz, że jest warte każdego wysiłku. Mimo, iż czasem ktoś swoim zachowaniem ciągnie Cię w dół, sprawia, że zaczynasz wątpić w siebie, nie poddawaj się.

Przed "nami maturzystami" ostatnie dni w szkole. Ostatnie wspomnienia, chwile radości i smutku. Istny czas niesprawiedliwości. Ostatnio nie witamy się mówiąc "cześć" tylko "co dostałaś? Co dostałeś? A co masz z matmy/polskiego/ angielskiego tego i tamtego?" I ta niepokojąca cisza w oczekiwaniu na odpowiedź koleżanki/kolegi. Ten moment, kiedy on/ona ma 4, a Ty nadal 3. Pytasz kolejną osobę, a ona znowu okazuje się być lepsza i zastanawiasz się, co z Tobą nie tak. Przecież uczyłes się cały rok. Ale spokojnie, koleżanka nie zostanie Ci dłużna, bo okazuje się, że ona musi poprawić jeszcze 3 sprawdziany, a Ty już nie. Niesprawiedliwość była zawsze i nadal będzie. A my tego nie zmienimy. Każdy ma swoje i to jest najgorsze. Po prostu czasem tak trudno kogoś docenić, prawda?

Ale powiem jedno. Niczego nie żałuję. To były wspaniałe lata ze wspaniałymi ludźmi. Pewnie nie tylko ja poznałam tutaj przyjaciół ( mam nadzieje, na zawsze). Jeszcze niedawno tak bardzo bałam się, kogo tu spotkam, a teraz musze się z nimi żegnać. Tak po prostu. Kończy się także moja przygoda z tą gazetką. Może zbyt przesadnie, ale ze łzami w oczach zostawiam za sobą te tysiące wspomnień i przygód. Mimo wielu gróźb WB o likwidacji gazetki, ona nadal istnieje. I jestem pewna, że istnieć będzie. Pewnie, czasem się po prostu nie chciało. Brak weny, motywacji. Jednak ta gazetka dała mi wiele możliwości. Byłam z nią od początku liceum i włożyłam w nią tyle serca, ile tylko mogłam. Dziekuję.

 


3
+3
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto