W moim podsumowaniu postanowiłam przybliżyć kilka, moim zdaniem, najciekawszych premier zeszłego roku. Każda z produkcji, które wybrałam wyróżnia się na tle pozostałych. Poniższe projekty to kino inne, intrygujące i niesamowicie wyraziste. Kino, które mimo iż nie zawsze mnie do siebie przekonuje, jest nowym doświadczeniem, ciekawym eksperymentem, które pozostaje ze mną na długo.

 

    Dokładnie rok temu w polskich kinach pojawił się debiut reżyserski Damiena Chazelle'a. "Whiplash" to historia młodego muzyka, który marzy o karierze perkusisty. Chłopak dostaje szansę dołączenia do orkiestry Fletchera. Konserwatywne zasady panujące na zajęciach i despotyczny charakter nauczyciela oddalają jednak chłopaka od osiągnięcia upragnionych celów. Obiektywne podejście do filmu Chazelle'a, w moim przypadku, graniczy z cudem. Produkcje muzyczne to mój ulubiony gatunek i nie potrafię spojrzeć na nie, kolokwialnie mówiąc, 'trzeźwym okiem'. Jeśli chodzi o problematykę "Whiplash" ma wiele wspólnego z dziełem Aronofsky'ego, "Czarnym łabędziem". W obu przypadkach pasja w pewnym momencie staje się obsesją i zaczyna władać życiem bohaterów. Debiut Chazelle'a to niesamowicie dynamiczna i intensywna walka dwóch silnych charakterów, której przygrywa cudowna, jazzowa muzyka.

Moja ocena: 9/10

Whiplash 3165868bWhiplash 3165868b

 

    Aktor, którego dni sławy już dawno minęły, pracuje nad wystawieniem sztuki i tym sposobem nad uwolnieniem się od łatki superbohatera, w którego kiedyś się wcielał.Oglądając  "Birdmana" miałam mieszane uczucia. Był intrygujący, świeży, jednak z drugiej strony w pełni mnie nie porwał, nie dałam się ponieść tej historii. Wspominając go teraz wyraźnie widzę przed oczami poszczególne sceny i czuję narastające uczucie zachwytu. Projekt Inarritu to kino jednocześnie bardzo osobiste, w którym fabuła współgra z biografią odtwórcy głównej roli, realistyczne, ale również puszczające wodze fantazji, w którym reżyser pozwala widzowi na samodzielne dopowiedzenie finału historii. "Birdman" to obraz na pograniczu kina i teatru, w którym twórcy niejednokrotnie nawiązują do X muzy, a gra aktorska momentami staje się przerysowana i przepełniona patosem. Ciekawa jest tu również symbolika tytułowego Birdmana, który jest częścią głównego bohatera, który stanowi jego obraz w oczach innych, który przyćmiewa prawdziwego Riggana Thomsona. Dziwne to kino, jednak w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Moja ocena: 7,5/10

BirdmanBirdman

 

    Z ubiegłego roku postanowiłam wspomnieć również o dwóch dokumentach: "Amy" i "Kurt Cobain: Montage of Heck". Wspólną cechą obu obrazów jest podobny wydźwięk. W jednym jak i w drugim przypadku mamy do czynienia z tragiczną opowieścią o samotności, poszukiwaniu akceptacji, ale także o alienacji, wyobcowaniu i wewnętrznym zagubieniu. Historie takie jak te zawsze niosą ze sobą głębokie refleksje i skłaniają do przewartościowania pewnych spraw. Jeśli chodzi o stronę realizacyjną to "Kurt Cobain: Montage of Heck" podobał mi się bardziej. Twórcy skupili się głównie na przedstawieniu sylwetki Cobaina w relacjach z bliskimi, spora część dokumentu pokazuje jego dzieciństwo i wiek dojrzewania. Jego kariera, droga na szczyt stanowi jedynie tło całej historii. W porównaniu do "Amy" twórcy "...Montage of Heck" dysponowali większą ilością prywatnych zdjęć i filmów, co również dawało szerszy obraz wokalisty.

Moje oceny: 9/10

20121115 kurt cobain x624 1353012003 620x42020121115 kurt cobain x624 1353012003 620x420

 

    Akcja nowego "Mad Maxa" rozgrywa się w przyszłości, kiedy to Ziemia staje się pustynią, na której brakuje wody i roślinności. Główna bohaterka- Furiosa pomaga w ucieczce żonom władcy Cytadeli, któremu podporządkowani są wszyscy mieszkańcy. Kobiety łączą siły z Maxem- więźniem, któremu również udaje się uciec. Produkcja George'a Millera to emocjonujący pościg za innym, lepszym światem, za marzeniami o wolności lub to po prostu jedna wielka rozróba. Projekt Millera podobał mi się pod względem lekkości i zabawy jakiej dopuścił się reżyser. Patrząc na obraz od strony wizualnej kupił mnie w stu procentach. Wspaniała charakteryzacja i kostiumy oraz pustynny, dziki klimat sprawiają, że film trwale zapisze się w pamięci. "Mad Max: Na drodze gniewu" to kino, można powiedzieć, innowacyjne, jak również niezwykle intrygujące i pozwalające widzowi na nowe doznania.

Moja ocena: 7/10

ef78cb21c1eb4c5e1e8cf4f1baaef186ef78cb21c1eb4c5e1e8cf4f1baaef186

 

    Ta argentyńska czarna komedia to opowieść o ludzkiej wytrzymałości albo wręcz przeciwnie- o jej braku w sytuacjach często błahych, mało znaczących jak również takich, które mogą przydarzyć się każdemu z nas. "Dzikie historie" składają się z kilku niepowiązanych ze sobą historyjek, których wspólnym mianownikiem jest frustracja, chęć zemsty i zatarcie się wszelkich hamulców. Te przerysowane postacie, którymi zaczynają władać pierwotne instynkty często tworzą na ekranie tragikomiczne i absurdalne sytuacje. Obraz Szifrona to spekulowanie nad tym co by się stało, gdyby dobre wychowanie i taktowność ustąpiła miejsca naszej porywczej i impulsywnej naturze. "Dzikie historie" to jedna z najzabawniejszych komedii ostatnich lat, w której czarny humor nie opuszcza nas ani na moment.

Moja ocena: 8/10 

uid cf93f2c0d08ebb6d67ca11b491139a771420205000794 width 633 play 0 pos 0 gs 0 height 355uid cf93f2c0d08ebb6d67ca11b491139a771420205000794 width 633 play 0 pos 0 gs 0 height 355

 

Poza tym:

"Co robimy w ukryciu" 6/10- Całość zrobiona została w formie dokumentu, w którym grupa wampirów opowiada o swojej codzienności, obowiązkach i problemach. Humor nie do końca do mnie trafił, ale uważam, że jest to jeden z ciekawszych filmów o tej tematyce i choćby dlatego warto się o niego pokusić.

 

 

NAJWIĘKSZA NIESPODZIANKA

 

    "Córki dancingu" do końca były dla mnie wielką niewiadomą. Opowieść o dwóch krwiożerczych syrenach, które dołączają do jednego z warszawskich zespołów koncertujących w nocnych klubach mogła się wydać polskiej sztuce filmowej zbyt nowatorskim pomysłem, żeby nie powiedzieć szalonym. Śmiałe jest tu również połączenie tak wielu gatunków: mamy do czynienia z musicalem, któremu towarzyszą elementy horroru i fantastyki. Agnieszka Smoczyńska bardzo umiejętnie wprowadza do produkcji kicz i tandetę, która w połączeniu z baśniową otoczką sprawdza się idealnie. "Córki dancingu" to kino, którego w Polsce jeszcze nie było. Ten reżyserski debiut okazał się niezwykle ciekawym eksperymentem i wprowadził rodzime kino na wyższy szczebel. Ten skok na głęboką wodę bardzo się opłacił.

Moja ocena: 7/10 ♥

7fe05b9d 0cbf 45af 8dc1 139470afcdf47fe05b9d 0cbf 45af 8dc1 139470afcdf4

Poza tym:

"Fantastyczna czwórka": 7/10

"Coś za mną chodzi": 7/10 

 

NAJWIĘKSZE ROZCZAROWANIE

 

    Polska kinematografia w ubiegłym roku wzbogaciła się o trzy, w pewnym sensie intrygujące, pokazujące coś nowego i na pewno bardzo odważne projekty: "Córki dancingu", "Polskie gówno" i "Disco Polo". To właśnie ten ostatni został okrzyknięty przeze mnie mianem największego rozczarowania. Każdy z powyżej wymienionych filmów to kino eksperymentalne, to zabawa gatunkiem i formą, która niestety nie sprawdziła się za każdym razem. Choć 'goście' z "Funny Games" byli spoko to myślę, że ten jaskrawy, barwny świat bohaterów przeplatany elementami westernu, któremu towarzyszy muzyka disco polo okazał się dla mnie zbyt dużym wyzwaniem. Bardzo męczący seans, ale szanuję za pomysł. 

Moja ocena: 2/10

DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS NEXT FILM 3 P.GlowackiO.HamkaloD.Ogrodnik2DISCOPOLO fot. ALVERNIA STUDIOS NEXT FILM 3 P.GlowackiO.HamkaloD.Ogrodnik2

Poza tym:

"Lost river" 3/10

"50 twarzy Grey'a"4/10 

 
 

0
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto