10989178 763949130384898 1295078825192976089 n10989178 763949130384898 1295078825192976089 nJak napisać o czymś, czego tak naprawdę nie widać, a jednak ma się z tym styczność każdego dnia?
Jak opisać coś, co od najdawniejszych czasów próbuje być opisane, zinterpretowane, wyjaśnione?
Jak najbardziej, najpełniej i najgłębiej przedstawić owe „coś”? Jak ukazać, czym jest MIŁOŚĆ?

Stało się. Próbowałam dobre dwa tygodnie zabrać się za ten artykuł. Zbierałam myśli, jadąc autobusem, leżąc w łóżku, nudząc się na lekcji czy idąc na spacer. Zastanawiałam się, jak mam zacząć, co tak naprawdę chcę przekazać i najważniejsze – czy w ogólnie będę w stanie TO przekazać. Czy dam radę ująć w tak prostą formę, jaką są słowa, piękno tej niesamowitej wartości?

Miłość. Samo to słowo wydaje mi się takie … niewystarczające, ograniczone, z lekka puste. Zupełnie nie oddaje tego, czym tak naprawdę jest. Bo w sumie, czym jest? Radością? Szczęściem?
Pięknym uczuciem, którym darzymy drugą osobę? Dawaniem i braniem? Poświęcaniem się? Wspieraniem się? Wszystkie te określenia znowu wydają mi się dziwnie minimalne, powierzchowne, niecałkowite.

Zarówno z wiekiem, jak i z doświadczeniem dowiadujemy się o miłości coraz więcej. Poznajemy, czym jest, w jaki sposób się ją okazuję i jak wielką ma moc. Nie mówię tutaj o miłości rodziców do dziecka, brata do siostry, czy przyjaciółki do przyjaciółki ( aczkolwiek są one niezwykle ważne ), ale o miłości, która łączy dwoje ludzi. Dla mnie jest to coś, co wykracza ponad ludzkie pojęcie. Coś wyższego, metafizycznego, nieprzeniknionego. Coś, co zakorzenia się głęboko w sercu i umyśle, kiedy już raz się tego doświadczy.

To przyjęcie cząstki drugiego człowieka – jego pragnień, trosk, problemów i przeżyć. Akceptacja największych wad i pokochanie najmniejszych zalet. Piękna zwyczajność i rutyna polegająca na codziennym widywaniu się, rozmawianiu, wspólnym spędzaniu czasu. I nie jest to wcale nudne, monotonne, zwyczajne. To jest właśnie niezwykłe – ten schemat, coś, co jest nieodłączne, co towarzyszy nam każdego dnia. Taki brakujący kawałek układanki, który idealnie dopełnia całość, jaką jest nasze życie.

To śmianie się ze wspólnych żartów, porozumiewanie się bez słów, znajomość każdego, nawet najdrobniejszego szczegółu twarzy, ciała. Swoboda, otwartość i autentyczność w dowolnej sytuacji. Trwanie i przechodzenie nawet przez najgorszy, najboleśniejszy huragan. Coś więcej niż okazywanie sobie czułości, czy mówienie nawzajem pięknych słow. Nawet zwykłe „kocham Cię” nie oddaje tego, co tak naprawdę czujemy. Po jakimś czasie ma się po prostu świadomość, że ten dwuwyrazowy zwrot jest za mały na określenie czegoś tak wielkiego i potężnego.

To też ból, potok łez i ostre ciosy. Słowa, które nie powiedzielibyśmy nikomu innemu, tylko właśnie TEJ osobie.
A wypowiadamy je dlatego, bo po prostu wiemy, jesteśmy przekonani, że on/ona, nawet mimo najgorszych obelg nas nie zostawi, bo da radę to znieść. Tak samo jak my. Powoli przywykamy do dziwnych przyzwyczajeń, kłótni, docinków i głupich sytuacji. Stają się one po prostu częścią miłości. Jednym z jej małych kawałków. Bez nich owa wartość byłaby po prostu zbyt idealna, bez żadnej skazy. A o to właśnie chodzi – o blizny, znaki, które mają przypominać ile ciężki prób, przeszkód wspólnie się pokonało, przetrwało, przezwyciężyło.

To stopniowe przekraczanie granic, wnikanie coraz głębiej w świadomość i odczucia drugiej osoby. Poznawanie najskrytszych urazów i przykrości. Stawanie się lepszym człowiekiem. Ciągła obecność, istnienie i przebywanie w obecności kochanego. Sens wszystkiego.

Pomimo tego, co wyżej napisałam, jestem przekonana, że to i tak za mało. Że w pełni nie oddałam potęgi tego uczucia. Że jestem kolejną osobą, którą próba zdefiniowania miłości przerosła. I nie jest mi z tego powodu przykro, smutno, źle. Wręcz przeciwnie – świadczy to o wielkości, sile i pozazmysłowym wymiarze owej wartości, której nawet człowiek nie jest w stanie do końca pojąć, a tym bardziej opisać.


Dodaj komentarz
Dodając komentarz, zezwalasz na przetwarzanie danych osobowych. W każdej chwili możesz poprosić Administratora o usunięcie komentarza/komentarzy.

11
+8
3
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto