-puk puk
-kto tam?
-OSZUST!

 

TROCHĘ TEORII

W mediach ostatnio dużo słyszy się o zaginięciach, porwaniach i gwałtach, których ofiarami padają nastolatki. Sprawcami tych zbrodni są osoby poznane w internecie. TAK, W INTERNECIE. Może i jestem potworem, myślcie co chcecie, ale kiedy słyszę tego typu wiadomości, to zamiast współczuć ofiarom, zastanawiam się, gdzie te osoby zgubiły myślenie. Naprawdę nie potrafię uwierzyć w naiwność tych ludzi. Dlaczego tym osobom brakuje wyobraźni!? Przecież nigdy (powtarzam NIGDYYY) nie mamy pewnośc,i kto siedzi po drugiej stronie ekranu. To, że nasz rozmówca podaje się za Baracka Obamę, nie znaczy, że z owym panem rozmawiamy. Niestety, ludzie o tym zapominają i dają się porwać wirowi rozmowy. Potem zaczyna się internetowa "przyjaźń", "miłość", a od tego już baaaardzo blisko do spotkania w rzeczywistości. To tylko jeden z wielu przykładów tego, jak może potoczyć się internetowa znajomość. Może zdarzyć się też tak, że zakochane dziewczyny (bo to one najczęściej padają ofiarami) opisują szczegółowo swoje życie, podają dane osobowe, adres. Nierzadko w grę wchodzą zdjęcia, oczywiście nie tylko twarzy... Jako, że przeraża mnie lekkomyślność moich rówieśników i szokująco wzrastająca liczba poszkodowanych, postanowiłam przeprowadzić pewien eksperyment.

CZEŚĆ, JESTEM ALEKS

Nie jestem specjalistką od poznawania ludzi w internecie i porywania ich, ale jak się okazało, żeby kogoś oszukać, wcale nie trzeba być specem!

Wystarczy założyć  konto (fałszywe) w jednej z popularnych aplikacji, dodać kilka neutralnych zdjęć i "nabić" kilku obserwatorów. Na wypadek, gdyby Aleks (bo tak nazwała się postać) został poproszony o pokazanie swojej twarzy, zajęłam się stworzeniem jego wizerunku. Zadanie było dla mnie banalnie proste. Wystarczyło znaleźć kilka zdjęć podobnych do siebie osób, delikatnie je przerobić, dodać na każdym ze zdjęć jeden znak szczególny i voila! Aleks nie miał najmniejszych problemów z rozmową. Był dobrze wychowanym, zabawnym, inteligentnym blondynem, marzącym o skończeniu Akademii Morskiej. Zwracał się do króliczka (ofiary) francuskimi zwrotami grzecznościowymi...NO CHŁOPAK CUD, MIÓD I ORZESZKI! Żeby Aleks nie był postacią nudną, musiał swoje w życiu przejść. Miał za sobą trudne dzieciństwo i nieudaną próbę samobójczą...ałć. Życie nauczyło go jednak walczyć i teraz jest silnym i pewnym siebie siedemnastolatkiem. Któż by się nie zakochał!? Poznanie "ofiary" zajęło Aleksowi jakieś 3 godziny. Ktoś mógłby powiedzieć, że przecież w większości internetowi "bajeranci" nie znają swoich ofiar, więc nic o nich nie wiedzą. NIEPRAWDA! Wystarczy, że taki oszust znajdzie daną osobę na facebooku, instagramie czy snapchacie i już wie o niej wszystko! Dzięki udostępnianym postom, zdjęciom i lokalizacji ułatwiamy zadanie oszustowi. Wie, co lubimy, jak spędzamy wolny czas, z kim się spotykamy, gdzie się w danej chwili znajdujemy a nawet gdzie mieszkamy...

PODSUMOWUJĄC

Żeby nie było niejasności- celem tego artykułu nie jest  propagowanie przestępstwa ani podawanie "przepisu" na oszustwo. Chodzi mi o pokazanie, jak łatwo jest wpaść w kłopoty, robiąc coś tak niewinnego jak rozmowa!

Pamiętajmy! Nawet tak absurdalne informacje jak nasze zdjęcia czy imiona i nazwiska przyjaciół mogą prowadzić do tragedii!!!

Nie chodzi mi o to, że nie powinniśmy poznawać nowych ludzi, przecież nie każdy jest oszustem! Człowiek jest istotą społeczną i nieustannie dąży do poznawania nowych osób. Wszystko jest dla nas dobre, ale tylko w granicach rozsądku. Mam nadzieję, że lektura tego artykułu da Wam trochę do myślenia. Zastanówcie się czy jesteście bezpieczni w internecie. Kto wie, Aleks może na Was czyhać...


19
+14
5
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto