Mam plan! Tak jest! Plan iście perfekcyjny! 

Zacznę się uczyć! Więcej! Od siedemnastej do dwudziestej drugiej. Na początek język polski. Bądź co bądź jestem humanistą przez samo „h”! Lektura, główna problematyka utworu, biografia autora może malutki arkusz maturalny? Jak już będę solidnym kandydatem na filologię polską, to wezmę się za matmę, bo jak głosi hasło na szkolnym korytarzu- BEZ MATEMATYKI KARIERY NIE ZROBISZ. Brrrr… dreszcz na plecach oraz mroczki przed oczami to standardowa reakcja na ten plakat. Czas to zmienić! Funkcja kwadratowa, parabolki, delty, rozwiązywanie zadań optymalnych. Oh  jak uroczo, jak błogo! Kiedy matematyka będzie dla mnie czymś oczywistym to zabiorę się za geografię. Państewka, rzeczki, jeziorka, dolinki, wyżynki i tyci tyci góreczki. Istna sielanka!

Jak każdy wie w zdrowym ciele zdrowy duch. Dlatego, wracając dziś do domu, pomyślałam, że zacznę biegać. Tak, tak! O szóstej rano! Albo nie! O wpół do szóstej. Przed szkołą. Oh jak będzie rześko, jak piękne będzie zrobić przebieżkę z Pucka do Błądzikowa! Wspaniale! Ile razy w tygodniu? Po co się ograniczać! Codziennie!

Mam już prawie dziewiętnaście lat. Moja babcia już wychodziła za dziadka, niedługo po dwudziestym roku życia rodziła. A ja? Muszę się w sobie zebrać. Odciążę mamę i po szkole ugotuje obiad. W przerwie między obieraniem ziemniaków a marynowaniem mięsa nastawie pranie i odkurzę salon. O godzinie szesnastej podam do stołu. Schaboszczak z buraczkami i regionalnymi „kartoflami”? Nic bardziej mylnego. Codziennie będą to dania „fi fala fą” rodem z restauracji pani Gessler!

Wszyscy będą ze mnie dumni, wszyscy będą pod wrażeniem! Tak! To jest myśl!

Wiecie co się potem stało? Zasnęłam. Wstałam jak zwykle tuż przed siódmą, zaspana poczłapałam na pierwszą lekcję. Dzień jak co dzień.Jaki jest morał tej opowiastki? Nie wszystko na raz... Powoli do przodu, ale systematycznie! SYSTEMATYKA ZAMIAST CHWILOWYCH ZRYWÓW i ambicji a’la zbawcy świata. To naprawdę działa!


17
+16
1
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto