Uwaga! Wiem, że wiara (w cokolwiek i kogokolwiek) jest tematem wywołującym kontrowersje, dlatego na wstępie chcę zaznaczyć, że nie będę nikogo rozliczać z tego, w co wierzy i czy w ogóle wierzy. To tylko i wyłącznie moje zdanie. Jednak bez względu na to, które stanowisko w temacie wiary zajmujesz, polecam przeczytać ten artykuł!

Nie jesteśmy sami?

Zastanawialiście się kiedykolwiek, czy istnieje coś innego niż rasa ludzka? Przecież nietrudno znaleźć ludzi, którzy z przekonaniem opowiadają o tym, że widzieli UFO czy duchy, doświadczyli cudu czy widzieli Raj. Ile w tym wszystkim prawdy i co tak naprawdę widzieli owi obserwatorzy sfery paranormalnej? Racjonaliści będą upierać się, że to tylko chore wymysły, ale znajdą się też tacy, którzy będą doszukiwać się w tych fantastycznych historiach prawdy. Więc...jak to w końcu jest?

Jak już zaznaczyłam w tytule, ten artykuł dotyczyć będzie aniołów. Istnieją czy nie? Jeśli tak to kim są? Jak wyglądają? Skąd się biorą? Pytania mogą się mnożyć i mnożyć, a odpowiedzi zawsze będzie brakować. Ja, jako fanka książek fantasy i wszelkich "magicznych" rzeczy (o tym kiedy indziej), przeczytałam niejedną historię o owych Niebieskich Stworzeniach. W Biblii nie znajdziemy żad­nego tekstu, który w bez­pośredni sposób opisywał­by moment stworzenia aniołów, jednak każdy kiedyś słyszał, że PONOĆ istnieją. Ale ja teologiem nie jestem i nie o Biblii przyjdzie Wam czytać. Do czego więc zmierzam? Już tłumaczę.

Trochę z autopsji

Ile razy doświadczyliśmy w ciągu swojego życia trudnych sytuacji, takich bez wyjścia? Nie wiem jak wy, ale ja nieraz. Nie mówię tutaj o problemie, kiedy stoimy przed sklepową półką i nie wiemy, po który produkt sięgnąć. Mam na myśli momenty, w których nie widzimy już szans na dalsze działanie. Czytałam wiele historii osób, które w niewyjaśniony sposób uchodziły z życiem z wypadków, pożarów, wybudzały się ze śpiączki czy odzyskiwały funkcje życiowe... Przyznajcie sami, nie jest to codzienność.

Sama czasem doświadczam takich "dziwnych" sytuacji, ale najbardziej zapadło mi w pamięć zdarzenie sprzed roku, kiedy to uczestniczyłam w wypadku. Przechodziłam przez przejście dla pieszych z dwoma innymi osobami. Oczywiście najpierw zatrzymaliśmy się i czekaliśmy aż nadjeżdżające pojazdy pozwolą nam na bezpieczne przejście. Kiedy ulica była już zupełnie pusta, wkroczyliśmy na pasy. Kiedy byliśmy już prawie na drugiej stronie jezdni, znikąd (dosłownie!) pojawił się rozpędzony motocykl. Usłyszałam jedynie krzyk, ale nie zdążyłam zorientować się co było jego powodem, ponieważ w tej samej chwili jedna z towarzyszących mi osób leżała już nieruchomo kilka metrów od miejsca, w którym była jeszcze sekundę temu.

Nie wiem, czy któreś z was było kiedyś w takiej sytuacji (czego wam nie życzę!) i wie co dzieje się w środku obserwatora takiego zdarzenia. W głowie panuje totalna pustka, a ciało jest sparaliżowane strachem. Zamiast ruszyć się z miejsca i pomóc, człowiek czuję się jakby przeniósł się na chwile do innego świata, jakby jego dusza wyszła z ciała i obserwowała wszystko z boku. Nie jest się w stanie zrobić czegokolwiek.

Szczęście w nieszczęściu, że cała historia zakończyła się dobrze, gdyż poszkodowana wyszła z tego incydentu żywa. Doznała jedynie niewielkich uszkodzeń (jeśli tak możemy nazwać połamaną rękę i oparzenia trzeciego stopnia...). Ktoś powiedziałby, że to tylko przypadek czy kwestia szczęścia, ale uwierzcie mi na słowo- coś dziwnego się tam wydarzyło. Po pierwsze wypadek okazał się nie być śmiertelnym, a na taki wyglądał. Po drugie, coś kazało mi zatrzymać się akurat w tym miejscu. Gdybym znalazła się dosłownie kilka centymetrów dalej to sama byłabym ofiarą...

Nie trzeba daleko szukać

Oprócz sytuacji takich jak powyższa istnieją też takie, na które nie zwrócilibyśmy większej uwagi. Każdy z nas ma przecież taki wewnętrzny głos, który mu towarzyszy i podpowiada. "Przecież to zwykła intuicja!"- Tak? Ale skąd ona się bierze? Tak po prostu, znikąd? A może to Anioł Stróż? Ponoć każdy z nas ma takiego swojego "ochroniarza".

Zastanawiałam się nad tym głębiej i dotarło do mnie, że taki Stróż nie musi być tylko niematerialnym głosem rozbrzmiewającym w naszej głowie. A ludzie, którzy nas otaczają...? Przecież nie wiemy kim są. Może to właśnie aniołowie? Przecież nikt nie jest w stanie udowodnić, że anioł to piękna istota w białej szacie unoszącą się na skrzydłach. Nikt też nie jest w stanie udowodnić, że owe stworzenia w ogóle istnieją...

Jak już mówiłam wiara jest czymś co każdy pojmuje inaczej i po swojemu, jednak nie trzeba być głęboko wierzącym, by dostrzec, że życie czasem zaskakuje i dzieją się trudne do wytłumaczenia rzeczy. Moje pytanie więc brzmi: czyja to zasługa i czy warto wierzyć w anioły?

 

Azathra


14
+10
4
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto