Ostatnio zastanawiałam się nad krótkimi stwierdzeniami, często wypowiadanymi chociażby przez naszych rodziców: "Dawaj i wymagaj", ale to "ufaj i kontroluj" skłoniło mnie do głębszej refleksji. Dlaczego?

Dla mnie to takie zestawienie trochę się wyklucza. Zaufanie - wiara w osobę lub jej działania, pewność, że będą one zgodne z naszymi poglądami, wymaganiami i życzeniami. To coś bardzo trudne do zdobycia, ale bardzo łatwe do stracenia. Nie jest łatwo zaufać, ale jeśli już to zupełne zaufanie do kogoś zyskamy to czy istnieje potrzeba kontroli?

Są różne typy zaufania. Rodzica do dziecka, dziewczyny do chłopaka, brata do siostry. Każe z nich się różni, ale wszystkie działają na podobnych zasadach. Kobieta ufa, że mężczyzna jej nie zdradzi, brat ufa siostrze, że nie powie czegoś rodzicom, mama ufa córce, że nie popełni jakiejś głupoty. Ale mimo tego, zawsze pojawia się to "ALE". "Kocham Cię, ufam Ci, ale i tak sprawdzę Twoje sms-y", "Ufam Ci, ale zadzwonię do Twojej koleżanki, czy aby na pewno to do niej dziś idziesz".

Po co to? Skoro ufamy to ufamy, a nie sprawdzamy, czy aby na pewno jest tak, jak sobie tego życzyliśmy. Może się mylę, bo jestem w "takim wieku" i wszystko mnie zastanawia, coś mnie drażni, ale logicznie myśląc..


Dodaj komentarz
Dodając komentarz, zezwalasz na przetwarzanie danych osobowych. W każdej chwili możesz poprosić Administratora o usunięcie komentarza/komentarzy.

0
Nie masz konta? Zarejestruj się

Zaloguj się na swoje konto